Wydrukuj tę stronę

Carina - ŁKS 0:1

  • Posted on:  piątek, 22 kwiecień 2011 14:55
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Spotkanie pomiędzy Cariną Gubin, a ŁKS-em nie obfitowało w wiele sytuacji bramkowych. Przyjezdnym udało się jednak wykorzystać jedną z nielicznych okazji i tym samym trzy punkty pojechały do Łęknicy.

Pierwsze dziesięć minut tego pojedynku przebiegało pod dyktando gości, którzy egzekwowali w tym czasie aż trzy rzuty rożne, ale nic wielkiego z nich nie wynikało. W 6. minucie dobrą piłkę za plecy gubińskich obrońców otrzymał Marcin Bełz, ale jego uderzenie w bezpiecznej odległości minęło prawy słupek bramki Tomasza Mierzwiaka. Carina odpowiedziała po kwadransie gry. W 16 minucie z rzutu rożnego zacentrował Przemysław Fiedorowicz, do piłki dopadł Wojciech Winograd, który oddał strzał z woleja, ale pomylił się o ponad metr. Cztery minuty później z rzutu wolnego uderzał Wojciech Glanc i tylko kapitalna robinsonada T. Mierzwiaka uratowała nasz zespół od utraty gola. Później z boiska wiało nudą. Dopiero w 37. minucie Szymona Dziubka strzałem z ponad trzydziestu metrów próbował zaskoczyć P. Fiedorowicz, ale piłka w znacznej odległości minęła bramkę ŁKS-u. Gospodarze powinni prowadzić dwie minuty przed przerwą. Do piłki na szesnastym metrze dopadł Arkadiusz Athenstadt, który sprytnym strzałem chciał pokonać bramkarza przyjezdnych, ale skiksował i futbolówka padła łupem S. Dziubka. Do przerwy było 0:0.

Emocji jak na lekarstwo

O drugiej połowie można napisać, że się odbyła. Z dziennikarskiego obowiązku odnotujmy strzał z 60. minuty M. Bełza, po którym piłka przeleciała nad gubińską bramką dobre pięć metrów. Sześć minut później na naszą bramkę ponownie z rzutu wolnego, z około trzydziestu metrów uderzał W. Glanc, ale efekt był podobny, jak w przypadku M. Bełza. Kiedy wszyscy spodziewali się, że spotkanie zakończy się podziałem punktów ełkaesiacy przeprowadzili w 81. minucie jeden z nielicznych kontrataków, który skutecznym strzałem w długi róg wykończył kapitan zespołu - Sławomir Wiwacz. Pięknym podaniem, które otworzyło drogę do bramki pomocnikowi ŁKS-u popisał się Erwin Łabul. Trzy minuty przed zakończeniem meczu jego wynik mógł jeszcze zmienić kapitan Cariny - P. Fiedorowicz, ale jego uderzenie z rzutu wolnego bezpiecznie wylądowało w rękach S. Dziubka. Już w doliczonym czasie gry piłkę na osiemnastym metrze przejął W. Winograd, który zdecydował się na strzał w kierunku bramki gości, ale i w tym przypadku piłka przeleciała wysoko nad poprzeczką. Do końca meczu wynik już się nie zmienił i Carina Gubin przegrała na własnym boisku z ŁKS - em Łęknica 0:1.

Tomasz Strzemieczny

Czytany 1692 razy