poniedziałek 18 styczeń 2021

Wołanie o pomoc

  • Posted on:  piątek, 04 październik 2013 16:41
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Pamiętam, że kiedy miałem jeszcze jedną nogę, wziąłem kule i mogłem spacerować, a teraz? - dopytuje, ocierając łzy Bogdan Hochenzy z Łochowic. Pamiętam, że kiedy miałem jeszcze jedną nogę, wziąłem kule i mogłem spacerować, a teraz? - dopytuje, ocierając łzy Bogdan Hochenzy z Łochowic. foto: (ts)

Miażdżyca, trzy zawały, udar i amputacja dwóch nóg. 60-letni Bogdan Hochenzy z Łochowic (gm. Krosno Odrzańskie) nie ma łatwego życia. Od roku mężczyzna przykuty jest do wózka inwalidzkiego i praktycznie nie wychodzi z domu.

Kłopoty zdrowotne naszego rozmówcy rozpoczęły się w 2007 roku. - Okazało się, że mam miażdżycę – mówi B. Hochenzy, który od początku leczył się w Zielonej Górze. Jednak po pewnym czasie w palcach zaczęła pojawiać się martwica, która postępowała. W końcu lekarze orzekli: „Nie ma ratunku” i obcięli pierwszą nogę, do kolana. Kolejne wizyty kończyły się następnymi amputacjami. Więcej w gubińsko-krośnieńskim wydaniu "Gazety Tygodniowej".

(ts)

Czytany 1483 razy Ostatnio zmieniany piątek, 04 październik 2013 18:23
Więcej w tej kategorii: Graffiti upiększa miasto? »

Wydanie gubińsko-krośnieńskie

Wydanie świebodzińsko-sulechowskie

Odwiedza nas 38 gości oraz 0 użytkowników.